poniedziałek, 8 września 2014

home made

uwielbiamy sałatki z oliwą lub olejem ziołowym
lub z dresingiem przygotowanym na bazie ziołowego oleju
dlatego zrobiliśmy sami taki olej
z ziołami wyhodowanymi na balkonie
z pomidorami suszonymi na słońcu
i z czosnkiem (mam nadzieję, że nie był przywieziony z Chin:)
a pomysł na olej znaleziony kiedyś na blogu Agi (hobbisnik.blogspot.com)
to kolejna produkcja takiego oleju
tym razem zrobiony przez Maksa
zdjęć z produkcji brak, bo rece miałam zajęte pomaganiem:)


dyniowy dzień

to jeszcze nie jest sezon na dynię
ale my się skusiliśmy
była zupa dyniowa


a potem placuszki z dyni
powrócimy do dyni, gdy będzie jej prawdziwy wysyp

w drodze powrotnej ze szkoły


dostałam nowy telefon i muszę kartę pamięci wyczyścić:)

kilka zdjęć z Krakowa


nie wiem kiedy znajdę czas na resztę zdjęć

niedziela, 31 sierpnia 2014

ostatni dzień wakacji w fotograficznym skrócie

na początek sok pomarańczowy i brownie
potem Ogród Saski i zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza (zdjęć brak)
na koniec pizza 


a od jutra szkolna zerówka
i już nie chce tam iść
niby się cieszy, bo nowe dzieci, nowe książki, nowe wszystko
ale zadaje też pytanie 'dlaczego ja muszę chodzić do szkoły'
coś czuję, że będzie ciężko
na zdjęcia z Krakowa musicie poczekać
na przedstawienie nowych domowników również:)

środa, 13 sierpnia 2014

przyjechał na chwilę do domu

tęsknił za wszystkimi
nawet za miśkami    
cały czas chodzi za mną i wszystko musimy robić wspólnie
ale to chyba normalne po powrocie z wakacji
          

a jutro nasz ukochany Kraków i szaleństwo ze starszą Siostrą
Maki już nie może się doczekać:)

piątek, 25 lipca 2014

kolejna wizyta wrózki zębuszki

druga górna jedynka 
i taki szczerbaty jest teraz:)


weekend z mamą

całe dwa miesiące wakacji Maki spędza z tatą
najczęściej u Dziadków na działce
szaleje z Darmą i nowymi kolegami
w planach był miesiąc wakacji u taty
ale wyszło jak wyszło i są dwa
tęsknię za Nim ogromnie
On za mną też, choć w rozmowie telefonicznej twierdził, że nie
ubiegły weekend spędziliśmy razem
był fryzjer i ogromna chęć całkowitego ogolenia głowy (jak tata!)
były samoloty 2 (Maki poleca wszystkim fanom Dustiego:)
była pizza i przymusowe zakupy (tak bywa, gdy się wierzy w prognozę pogody:)
i było szaleństwo w parku






a w połowie sierpnia tradycyjnie Kraków
tym razem tylko 3 dni, ale w doborowym towarzystwie starszej Siostry
coś czuję, że to będzie mega szalony weekend:)

sobota, 28 czerwca 2014

pożegnanie z przedszkolem


mina Maka po odebraniu dyplomu i nagrody, bezcenna:)
nie wiem po kim on to ma? chyba nie po mnie:)
z przedszkolem się żegnamy (z ogromną radością, przynajmniej z mojej strony!), choć w sierpniu bedzie tam jeszcze chodził
od września szkolna zerówka, podejście drugie
tym razem już bez możliwości zamiany na przedszkole
ale jest już bardziej dojrzały i wiem co można zrobić by się wyciszył
jeśli tylko nie trafimy na panią, która na wstepie przypnie Makowi łatkę łobuza, powinno być OK
na przedszkolnym przedstawieniu zjadła Go trema
wiersza nauczył się w jeden dzień (3 zwrotki!)
ale tłum rodziców zrobił swoje
więcej zdjęć będzie kiedyś, nie wiem kiedy, bo fotograf albo nie ma kabla do aparatu, albo nie ma czasu, albo ma focha


PS. Sytuacja znowu nas zmusza do zamknięcia bloga. Ponieważ wykasowałam listę osób zaproszonych, podeślijcie mi proszę swoje mejle. Może być w komentarzu lub na speyside@o2.pl

środa, 25 czerwca 2014

w drodze do przedszkola:)

- mamo jestem pizetju
- a co to znaczy
- no nie wiesz, jestem jak pizetju, przezorny i ubiezpieczony
- tak?
- no tak, okulary na słońce, a parasol na deszcz, powinienem jeszcze kalosze założyć, ale wiesz, po kałużach nie będę dziś chodził



czasami zaskakuje mnie Jego tok rozumowania, to mądrzenie się, ta wiedza
powienien myśleć o zabawie o beztroskim dzieciństwie
a nie o tym czy będzie padać czy bedzie słońce i czy nie zmoknie